Wprowadziłem 2 modyfikacje: ograniczyłem się do 4 odcieni czerwonego z 6, co wg mnie nie odjęło drzewu polotu i zamieniłem białą kanwę na rzecz czarnej, która wydała mi się najodpowiedniejsza do wyeksponowania tego obrazu, a zarazem była dla mnie ambitnym wyzwaniem. Mimo wielu nieprzychylnych opinii o czarnej kanwie polecam ją, a w moich materiałach zagości na dłużej.
Drzewo od samego początku było przeznaczone dla narzeczonej. Z tym, że na oprawienie i wręczenia doczekało się wiele czasu później, we Walentynki (: . Teraz wisi dumnie na ścianie.














